fbpx

Jak przygotować szkolenie w pół godziny

with Brak komentarzy

Nijak.

Żeby nie powiedzieć wulgarniej 😉 Prawdę mówiąc, mogłabym na tym zakończyć pisanie i temat zostałby wyczerpany. Nie mogę się jednak oprzeć pokusie, żeby tę moją odpowiedź rozszerzyć, ponieważ inaczej mogę zostać źle zrozumiana.

Jako ludzie, miewamy tendencję do generalizowania i upraszczania, co bardzo często kończy się wydaniem powierzchownej oceny. Tak działają stereotypy, błędy komunikacyjne, jak również oceny wielu profesji, gdzie widzimy tylko efekt, bez całego zaplecza.

Przykładem może być restauracja – widzimy tylko danie na stole, być może podane przez kelnera, ale nie widzimy kucharzy, pomocy kuchennych, dostawców produktów i samych produktów, managera, usług księgowych i innych osób, zaangażowanych w cały proces. Nie zauważamy czynszu, opłat za media i kosztów wyposażenia. Za to wszystko płacisz kupnem tego dania. Lub częściej – kupnem napojów i alkoholu.

Podobnie w przypadku nauczycieli – widać tylko 45 minut lekcji, ale niektórzy zdają się nie zauważać czasu poświęconego na przykład na:

  • przygotowanie się,
  • opracowanie materiałów,
  • dyżury na przerwach,
  • opiekę na wycieczkach,
  • spotkania rady pedagogicznej,
  • organizację akademii,
  • sprawdzanie testów czy klasówek.

Analogicznie to działa w przypadku trenerów. Wielokrotnie spotkałam się z nastawieniem, sugerującym, że przygotowanie szkolenia czy nawet krótkiego webinaru polega na spisaniu na kartce papieru zagadnień czy konspektu i pójściu na żywioł.

No niestety nie

Tym bardziej, jeśli szkolenie obejmuje również przygotowanie materiałów. Jasne, jeśli jakiś trener ma doświadczenie w przeprowadzaniu szkoleń z danego zagadnienia, to ma gotowe ćwiczenia, ma przygotowane szkice i schematy, dzięki czemu z zadaniem sobie poradzi dużo szybciej, ale nadal powinien wcześniej rozpoznać potrzeby szkoleniowe i się do nich dopasować, a to wymaga czasu.

Trenerzy wewnętrzni lepiej znają potrzeby konkretnej organizacji, niż trenerzy zewnętrzni, więc również będzie im łatwiej. Nie zmienia to jednak faktu, że muszą się odpowiednio przygotować – ustalić zakres szkolenia, tematykę, kolejność i metody. Nie można zapomnieć również o komunikacji przed i po szkoleniu. W większości przypadków, trzeba również wypełnić raporty, ankiety lub inne materiały rozliczeniowe.

Założenie, że przeprowadzenie jakościowego szkolenia może odbyć się z marszu, jest równie absurdalne, jak wymaganie od aktora, żeby raz przeczytał scenariusz i wyszedł na scenę w teatrze.

Specjalnie podkreślam słowo „jakościowe szkolenie”, ponieważ można przeprowadzić szkolenie bez wcześniejszego przygotowania, za którego efekty osobiście bym nie ręczyła.

W tym miejscu niech sprawiedliwości stanie się zadość, bo stanę pod pręgierzem. Zdarzało mi się prowadzić szkolenia z marszu, bez wcześniejszego przygotowania, bo akurat w tej sekundzie była taka potrzeba. Głównie był to training on the job, czyli szkolenie w trakcie wykonywania obowiązków pracownika. Jedyne, co mnie wtedy ratowało, to świetna znajomość procedur i dobrych praktyk firmy, miałam też doświadczenie w reagowaniu w sytuacjach kryzysowych. Bez tego poległabym na miejscu, a i tak nie było łatwo. Co udowadnia moją teorię, że nie da się przeprowadzić szkolenia bez przygotowania.

Zatem, jeśli sądzisz, że szkolenie, w którym uczestniczysz, to jedyne, co Trener zrobił w swojej pracy, to zastanów się nad tym poważnie jeszcze raz. Z góry dzięki 🙂

PS Inne profesje też możesz docenić. Pewnie się nie pogniewają 😉


Jeśli interesuje Cię trenerski los trenera wewnętrznego, zapraszam Cię do poczytania, co mają wspólnego zdechłe śledzie z chaosem informacyjnym oraz jak reagować, gdy chcesz uciekać po prezentacji niewygodnych treści, ale nie wypada.
Jeśli spodobała Ci się treść, podaj dalej:

Zostaw Komentarz