fbpx

Praktyczny punkt widzenia tworzenia webinaru część III – Utrzymanie uwagi słuchaczy

with Brak komentarzy

Już chyba mogę oficjalnie przyznać, że webinary należą do jednych z moich ulubionych form, jeśli chodzi o prowadzenie szkoleń. Świetnie wpasowują się w moją codzienną pracę – są krótkie, szybkie i pozwalają na łatwe wprowadzenie nowości na szeroką skalę. Mogę szkolić jednocześnie osoby z Bydgoszczy, Katowic i Wrocławia. Strasznie praktyczne!

Wskazówka dla Trenerów wewnętrznych – ponieważ webinary docierają na szeroką skalę, są naprawdę rewelacyjne do budowania ogólnych standardów w korporacji, ponieważ jeden przekaz dochodzi do struktur na różnych obszarach. Poza tym, wiedza przekazana przez Trenera jest łatwiej przyswajalna niż taka podana na papierze lub mailowo.

Mam również podpowiedź dla Twórców kursów internetowych – webinary bardzo dobrze budują zaangażowanie i (ze względu na łatwość budowania relacji), są jednym z lepszych kanałów sprzedażowych. Poza tym, dają ogromnego kopa, właśnie ze względu na możliwość interakcji z ludźmi.

Wada: są wyczerpujące energetycznie

Przynajmniej dla mnie. Głównie ze względu na wysiłek, który poświęcam na przygotowanie się, jak i na zaangażowanie w trakcie. I o tym zaangażowaniu, chciałabym dzisiaj z Tobą porozmawiać.


Jeśli interesuje Cię temat webinarów, zajrzyj do poprzednich dwóch części: Przygotowania oraz Jak uniknąć ataku paniki w trakcie prowadzenia webinaru. Piszę tam sporo o planowaniu, rozpoznawaniu grupy docelowej, a także o mówieniu głupot i o nieocenionym wkładzie pluszowych miśków w cały proces.

10. A jak wygląda zaplecze techniczne?

Zdecydowanie najwięcej moich problemów podczas webinarów wynikało z problemów technicznych. Rozłączenie połączenia z Internetem, nagła aktualizacja firmowego systemu, co trwa kilkadziesiąt minut, wymuszenie zmiany hasła i tak dalej… Długo by wymieniać. Za mój największy sukces uważam poprowadzenie webinaru z kilku funkcji systemu firmowego, bez działającego systemu. Przy okazji udowodniłam, że faktycznie znam go na pamięć…

Niemniej jednak – zawsze skontroluj stan urządzeń i połączenia z Internetem. Warto też mieć przygotowany chociaż zarys planu B. Oszczędzisz sobie nerwów. Poza tym, nic tak źle nie wpływa na zainteresowanie uczestników jak brak webinaru.

 

11. A co tuż przed webinarem?

Upewnij się, że masz przy sobie wszystkie materiały, ściągi, notatki i inne najpotrzebniejsze rzeczy. Nie zapomnij przygotować sobie coś do picia, gdyby zaschło Ci w gardle. Zresztą, krótkie przerwy pomogą Twoim słuchaczom w utrzymaniu koncentracji, ponieważ zarejestrują oni zmianę – brak dźwięku – co powinno wzbudzić ich czujność.

 

12. A jak przełamać lody?

Na to są bardzo różne praktyki. Na pewno warto się przywitać i przedstawić, miłym akcentem jest również imienne powitanie wchodzących uczestników. Niektórzy prowadzący zadają pytania słuchaczom – skąd są, jaką mają pogodę, nawiązują do bieżących wydarzeń, czasem żartują. Nie mogę Ci doradzić nic innego niż – czuj się swobodnie i spróbuj stworzyć przyjemną atmosferę.

Jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że w trakcie webinaru wystąpią jakieś problemy – na przykład potwornie źle się czujesz, dzieci przychodzą się przytulić albo Twój sąsiad akurat dzisiaj skręca meble – ja osobiście w takich sytuacjach informuję o tym i z góry przepraszam za niedogodności.

 

13. A co później?

Poprowadź dobry webinar 🙂 Jednocześnie utrzymuj też kontakt ze słuchaczami, jakby byli „żywą” widownią. Znam wielu zwolenników sesji Pytań i Odpowiedzi na koniec webinaru, ale sądzę, że to najlepiej się sprawdza w momencie, gdy Twoja publika jest zdeterminowana, żeby zostać do końca 🙂 Ja preferuję model konwersacji – jeśli mam aktywnych uczestników, odpowiadam na pytania od razu i staram się utrzymać aktywny kontakt. Miej tylko na uwadze, że to również ma swoje wady, na przykład odbieganie od głównego tematu szkolenia. Trzeba znaleźć swój złoty środek. Moim problemem są dygresje, które cały czas staram się kontrolować 🙂

 

Podrzucę Ci też kilka wskazówek na utrzymanie uwagi uczestników:

  • Moduluj głos, zmieniaj tempo i rytm. Ja często gram tym aż do przesady, ale się sprawdza!
  • Nie spiesz się. Tłumacz powoli, powtarzaj informacje, rób podsumowania. Co jakiś czas zrób przerwę i zadaj pytanie czy wszystko jest jasne. Poproś o reakcję na czacie. Weź też pod uwagę, że niektórzy mogą robić notatki. W takich chwilach możesz napić się wody – przy okazji zapewnisz sobie większy komfort prowadzenia szkolenia.
  • Możesz co jakiś czas zadawać pytania o rozwinięcie tematu – czy się z Tobą zgodzą lub nie, czy mają pomysł na wykorzystanie w praktyce albo czy mieli już styczność z tematem.
  • Korzystaj z różnorodnych narzędzi, na przykład fragmentu wideo, animowanego schematu, o czym już wspominałam. Zastosowanie takiego punktu może okazać się kluczowe dla utrzymania uwagi uczestników.
  • Jeśli czujesz się swobodnie – możesz prowokować, rzucać na tapet kontrowersyjne opinie i pytać o zdanie. Dobrym pomysłem jest też uruchomienie poczucia humoru, ale z tym nie należy przesadzać, ponieważ na przykład żarty z gatunku czarnego humoru mogą zostać źle odebrane. Natomiast, warto uruchomić anegdoty ze swojego doświadczenia. Takie elementy dodadzą Twoim szkoleniom charakteru i wyjątkowości. Dzięki czemu nie będą brzmieć jak czytane z kartki, co przełoży się na ich lepsze zapamiętanie.

 

14. A co po webinarze?

Nic niestandardowego. Podziękuj za przybycie i aktywne uczestnictwo. Dobrze też zrobi podsumowanie najważniejszych informacji w „pigułce”. Jeśli planujesz dalszy ciąg szkolenia lub powtórkę – można o tym poinformować właśnie w tej chwili i zaprosić do uczestnictwa. Ja zwykle wysyłam jeszcze maila z podziękowaniem i materiałami szkoleniowymi.

A w przypadku kursów internetowych – to jest świetny moment, żeby zaprosić do kupienia produktu i podrzucić zachętę w postaci kodów rabatowych dla uczestników lub jakichś innych dodatkowych bonusów 🙂

 

To wszystko?

Nie, oczywiście, że nie! Ale to niezły początek 🙂 I nic lepiej Cię nie nauczy prowadzenia webinarów, niż ich faktyczne prowadzenie. Praktyka czyni mistrza!


Jeśli nadal nie miałeś okazji tego zrobić, zajrzyj do poprzednich części: Przygotowania oraz Jak uniknąć ataku paniki w trakcie prowadzenia webinaru 🙂

Jeśli spodobała Ci się treść, podaj dalej:

Zostaw Komentarz