fbpx

Trener wewnętrzny jako posłaniec złych wieści

with Brak komentarzy

Wyobraź sobie sytuację: jest piękny, słoneczny dzień. Delikatne promienie wiosennego słońca wpadają przez czystą (dla odmiany) szybę okna.

Pijesz wyjątkowo smaczną kawę, jesz ulubione śniadanie, krusząc od czasu do czasu na klawiaturę służbowego laptopa.

Sielanka

Wreszcie masz czas nadrobić zaległości w dokumentacji szkoleniowej, możesz posiedzieć chwilę w ciszy, nacieszyć się świętym spokojem i dać odpocząć zmęczonej od ciągłego mówienia krtani.

A może sobie napiszesz jakąś instrukcję wewnętrzną dla rozluźnienia? W końcu raz się żyje!

I nagle przychodzi on.

Mail.

Treść jest nieco inna, ale Ty z niego wyczytujesz:

Więcej warunków do premii!!! Mniej kasy!!!

Poinformuj innych i przeprowadź z tego szkolenia.

Albo z utrudnienia i tak skomplikowanej procedury.
Albo z wprowadzenia nowych zasad od teraz, a tak w sumie to było tydzień temu, ale zapomnieli ogłosić.

Generalnie, sytuacja podobna do wyjścia przed tłum uzbrojony w widły i ogłoszenia, że jesteś potworem Frankensteina.

 

I co teraz z tym zrobić?

Teoretycznie, świętym obowiązkiem Trenera jest obrona interesów firmy. Odruchem ludzkim zaś jest dbanie o własny tyłek.

Zatem weź kartkę, długopis i zapisz:

 Obawiam się, że nie miałem wpływu na tę decyzję. Widocznie zarząd miał swoje powody.

 Rozumiem Twoje wątpliwości, ale taką decyzję podjął zarząd i wszyscy musimy się do niej dostosować. Jeśli chcesz, zgłoś się z propozycjami do swojego przełożonego.

 Moja opinia nic w tej sytuacji nie zmieni.

 Jeśli pytasz o moją opinię prywatnie, to prywatnie nie rozmawiam o pracy.

 Stawiasz mnie w niekomfortowej sytuacji. Przekazuję tylko odgórne decyzje.

 Nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie, co bym zrobił na Twoim miejscu.

 Jeśli oczekujesz ode mnie, że będę źle mówić o firmie, niestety Cię rozczaruję.

 Wiem na ten temat tyle, ile powiedziałem na szkoleniu. Bazuję na tym, co przekazali mi inni.

Naucz się na pamięć i stosuj zamiennie. Jak trzeba, powtarzaj jak zdarta płyta. Przetestowane w praktyce przeze mnie i moje Trenerki! Działa, pomaga zachować kontrolę nad sobą i bardzo szybko ucisza temat.

Jeśli zaczniesz bronić otwarcie pracodawcy, gdy tłum jest pod wpływem emocji – odniesiesz odwrotny skutek i jeszcze oberwiesz. Skąd to wiem? To też przetestowałam w praktyce… Na szczęście, tylko na sobie.

Zatem dbajcie o siebie, Trenerzy i Trenerki. Nie pozwólcie się porwać na widły


Te odpowiedzi są uniwersalne w przypadku większości sytuacji problematycznych, gdy Trener jest oskarżany o coś, w czym nie miał udziału.
Świetnie sprawdzą się również w przypadku radzenia sobie w sytuacji chaosu informacyjnego, gdy Trener oskarżany jest o brak wiedzy lub szerzenie dezinformacji, a problemem jest nieprawidłowo przeprowadzony proces wdrożenia nowości. Wiesz, o czym mówię? Nie jesteś sam. Poczytaj więcej tutaj.

 

Jeśli spodobała Ci się treść, podaj dalej:

Zostaw Komentarz