fbpx

Odcinek 23: Docenianie każdego kroku do celu podstawą długotrwałej motywacji

with Brak komentarzy

Podczas realizacji długoterminowego celu ogromne znaczenie ma motywacja i determinacja. Po drodze trzeba wykonać mnóstwo większych i mniejszych działań oraz zrealizować cele cząstkowe. W realizację celu wpisane jest też popełnianie błędów, testowanie rozwiązań, czasem zmiana strategii lub wręcz rozpoczęcie wszystkiego od początku, jeśli coś nie poszło po naszej myśli.

Dlatego wydaje mi się, że zdrowe podejście do realizacji celów długoterminowych opiera się na satysfakcji z procesu i radości z samego dążenia do celu, który jest wyłącznie wisienką na torcie. Dzięki temu ich realizacja idzie sprawniej, bo nie potrzeba się do tego zmuszać, a ryzyko prokrastynowania jest dużo mniejsze.

Moim przykładem takiego celu jest nauka angielskiego. Uczyłam się tego języka od piątego roku życia i nie byłam w stanie powiedzieć swobodnie ani słowa. Szkolny sposób nauki w ogóle nie sprawiał mi przyjemności.

Wystarczyło mi jednak pół roku słuchania angielskich streamów z moich ulubionych gier, żeby wziąć aktywny udział w konferencji prowadzonej wyłącznie po angielsku.

Jeśli zatem chcesz posłuchać:

  • Jakie siedem kroków z dziesięciu wykonałam w drodze do swojego celu?
  • Co pomogło mi na każdym kolejnym kroku?
  • Czy istnieje relacja między realizacją celów i nastawieniem?
  • Jakie swoje blokady napotkałam do tej pory i w jaki sposób je przezwyciężyłam?
  • Jak wykorzystałam pozytywne komentarze do budowania motywacji?

Posłuchaj tego odcinka!

Jeśli lubisz kolorowanki, zagadki i rebusy, zapraszam Cię również do pobrania kolorowanki związanej z tym odcinkiem. Możesz ją odebrać po zapisie na newsletter.


Zauważanie i docenianie każdego kroku do przodu oraz najmniejszych sukcesów jest jednym ze sposobów na zwiększenie radości w życiu. Więcej o pozytywnej praktyce i poszukiwaniu szczęścia mówiłam w poprzednim odcinku podcastu.

Odcinek 23, wersja do czytania

Halo, dzień dobry, nazywam się Joanna Pietrzak i moją supermocą jest łączenie samodzielnego macierzyństwa z pracą jako trenerka biznesu.

Witam Cię w dwudziestym trzecim odcinku podcastu Mama jako trener biznesu! Znajdziesz tu informacje, w jaki sposób można pogodzić dwa tak wymagające zajęcia (a przynajmniej jak ja to robię). Pokażę Ci również, jak wiedza trenerska przydaje mi się w macierzyństwie i dlaczego to macierzyństwo mnie rozwija jako trenera.

poprzednim, dwudziestym drugim odcinku podcastu mówiłam o praktyce pozytywów, którą stosuję od pewnego czasu oraz jej zaletach i efektach, które odczuwam. Poruszam również ważny obszar doceniania siebie i swoich osiągnięć. W tym odcinku będę kontynuować ten temat, dlatego, jeśli jeszcze nie odsłuchałaś, nie odsłuchałeś poprzedniego odcinka, zapraszam Cię do jego nadrobienia.

Czas na podsumowania

Jeżeli słuchasz mojego podcastu od jakiegoś czasu, możesz zauważyć, że w ostatnich odcinkach dotykam w szczególności tematyki opartej na pozytywnej psychologii. Jest to jedna z rzeczy, którą zgłębiam i której się uczę, więc nic dziwnego, że ta fascynacja ma wpływ też na treści, które tworzę. Wydaje mi się jednak, że to dobrze, bo jak już wspominałam w poprzednich odcinkach, odczuwam zmiany na lepsze.

Przede wszystkim tematyka, którą poruszałam to:

  • wdzięczność,
  • pozytywne wzmacnianie siebie
  • oraz dostrzeganie i docenianie każdego sukcesu.

Docenianie postępów na drodze do celu

A ponieważ mam paskudną wadę, że lubię dawać dobry przykład, to chcę Ci pokazać na własnym przykładzie, w jaki sposób można to robić. Zanim jednak zacznę, chcę Ci powiedzieć, że temat tego odcinka nie jest przypadkowy. Zbiegają się w nim jeszcze trzy dodatkowe okoliczności.

  1. W tej chwili mamy styczeń 2022 roku, więc świetny moment na podsumowania.
  2. Taką pracę domową otrzymałam na mojej ostatniej sesji mentoringowo-coachingowo-terapeutycznej, a ja mam zwyczaj odrabiania tego typu pracy domowej.
  3. Prowadzę projekt Od zera do Trenera już prawie dwa lata. Jeszcze jednak nie zrealizowałam celu, który sobie założyłam na samym początku jego istnienia. Zrealizowałam za to mnóstwo celów i celików, których wcześniej nie przewidywałam.

W związku z tym, mój przykład jest idealny do analizy doceniania sukcesów z punktu widzenia celu, który nie został osiągnięty w stu procentach (jeszcze).

Nawet ta cześć, którą już osiągnęłam, była efektem mojej pracy, przełamywania wielu blokad oraz ogromnej nauki. Tym również chcę się z Tobą podzielić. Co i na jakim etapie mi pomogło, żebym mogła dalej się rozwijać i wykonywać kolejne kroki do przodu.

Zrobiłam siedem kroków z dziesięciu

W tej chwili jestem dokładnie na takim etapie projektu, jak podawałam w którymś z przykładów w poprzednim odcinku. Mówiłam o tym, że nawet jeśli jesteśmy na siódmym kroku z dziesięciu, od czasu do czasu warto spojrzeć w tył i docenić te siedem kroków, które już mamy za sobą. To właśnie chcę dzisiaj zrobić. Chcę docenić, jak wiele już za mną i jak dużo dokonałam do tej pory.

Jest to dla mnie ważne, bo dzięki temu mam okazję nacieszyć się tym momentem, w którym jestem teraz. To też jest pewna zmiana, którą w sobie obserwuję.

Nie muszę chyba wspominać, że w przypadku prowadzenia tak długotrwałego projektu, ma to też ogromny wpływ na moją motywację. Gdy czerpię przyjemność z prowadzenia i rozwijania projektu, po prostu to robię. Skoro sprawia mi to satysfakcję, wykonuję kolejne działania, bo sprawiają mi przyjemność. Nie czuję presji, nie czuję napięcia.

W związku z tym, chcę się z Tobą tym podzielić. Mam nadzieję, że odnajdziesz coś dla siebie w tym, o czym chcę powiedzieć.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Zacznijmy zatem od początku. Od około dwóch i pół roku mam w głowie pewien cel, do którego zmierzam. Nie zawsze był wprost nazwany i wyklarowany. Teraz określam to jako pełną niezależność finansową, najlepiej w formie pracy zdalnej z dowolnego miejsca na świecie. Marzy mi się też własne miejsce gdzieś w Skandynawii, do której pałam jakimś zadziwiającym afektem.

Nie znaczy to jednak, że od razu zaczęłam coś robić. Najtrudniejszy, jak zawsze, był ten pierwszy krok. Od momentu, w którym przyszło mi myśl pierwsze nieśmiałe „a może by tak coś zrobić” zainspirowane przez podcast Mała Wielka Firma Marka Jankowskiego (któremu bardzo dziękuję za inspirację!), do momentu, w którym cokolwiek powstało, minęło pół roku.

Poszukiwania

Ten czas był dla mnie okresem poszukiwań w głowie. Co ja w ogóle chciałabym robić, jakie mam pomysły i w czym bym się odnalazła. W międzyczasie zaczęłam coraz bardziej fascynować się światem szkoleń i treści w Internecie.

Gdy zostałam matką, duża część mojej pracy została ucięta z dnia na dzień i potrzebowałam ten czas jakoś sobie wypełnić. Nauka zdalna i treści w Internecie były jednym z środków do zabijania czasu, gdy dziecko spało na mnie.

Zaczęłam wtedy odkrywać piękno nauki zdalnej, możliwości komunikacji z ludźmi pomimo śpiącego na mnie dziecka i ogólnie zaczęłam widzieć bogactwo treści w wersji cyfrowej. Wcześniej nie miałam na to czasu, bo pracowałam po kilka-kilkanaście godzin dziennie, więc Internet służył mi bardziej w celach rozrywkowych. W momencie, gdy mój rozwój został przyblokowany, ja i tak szukałam możliwości, które ten rozwój mi zapewnią. Dlatego zaczęłam wchodzić w świat e-learningu.

Pomysły

W tym czasie powstała pierwsza wizja projektu Od zera do Trenera. To nie był mój pierwszy pomysł, tylko jeden z tych, które najbardziej mi się spodobał. Na początku miał być to projekt skierowany do specjalistów z zacięciem szkoleniowym.

Rozpoczęłam jakiś czas wcześniej swoją karierę jako kierowniczka departamentu szkoleniowego. Zaczynałam dostrzegać pewne kłopoty w tym, że ja jako specjalistka i mój zespół jako specjaliści niekoniecznie mamy umiejętności szkoleniowe. Ja mam wykształcenie w tym kierunku, więc pewną wiedzę posiadałam. Jest jednak wielu specjalistów, którzy w tym kierunku się nie kształcili, a tę wiedzę chcą przekazywać.

To miała być moja pierwotna grupa docelowa, czego ślady znajdziesz w moich pierwszych artykułach. Później, w drodze ewolucji pomysłu, ta nazwa świetnie sprawdziła się jako metafora mojej drogi zawodowej. Bez większego przygotowania do drogi trenerskiej, rzucona trochę na głęboką wodę, stałam się i jestem w tej chwili trenerem „pełną gębą”. Od zera możliwości do Trenera, jakim jestem teraz.

Blokady

Oprócz tego, że klarowały mi się pewne pomysły, to był etap, w którym uruchomiły się moje największe blokady. Równolegle przechodziłam kryzys związany z wypaleniem zawodowym i kryzys emocjonalny związany z macierzyństwem w wersji solo. To też nie było dla mnie proste na początku. Jeżeli interesuje Cię temat, jak sobie z tym poradziłam, przejdź do moich pierwszych odcinków podcastu, tam mówię o tym więcej (odcinek pierwszyodcinek drugi).

Wyjście z tych kryzysów kosztowało mnie bardzo dużo pracy, jednak nie będę ukrywać, że w wielu przypadkach kryzys, który nie kończy się poważnymi konsekwencjami, jest początkiem do zmian. W pewien sposób dzięki temu jestem teraz tutaj i dalej prowadzę ten projekt. Podjęcie tego pierwszego i zarazem najtrudniejszego kroku było ważne, bo bez niego nic by nie powstało.

Szukanie wsparcia

Zależy mi na tym, żeby wspomnieć, że jednym z ważniejszych elementów tego kroku było zdecydowanie się na wsparcie z zewnątrz, wsparcie w kryzysie. Przypuszczam, że sama bym sobie mogła z tym nie poradzić. Jestem sobie wdzięczna, że zdecydowałam się na skorzystanie ze wsparcia, gdy miałam taką okazję.

Jestem ogromną zwolenniczką korzystania z pomocy specjalistów w przypadku, gdy zachodzi taka potrzeba, jak również gdy takiej potrzeby nie ma – w ramach prewencji i zapobiegania kryzysom emocjonalnym. To jak z wizytą kontrolną u stomatologa. Zdecydowanie lepiej raz na jakiś czas pójść na kontrolę niż później leczyć zepsute zęby, gdy ich stan się pogorszy. Skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty porównywałam do wizyty u stomatologa w osiemnastym odcinku podcastu. Zachęcałam też do korzystania z pomocy w odcinku o work-life balance i w artykule na ten temat.

To wszystko zebrane łącznie z miliona małych kroczków, które wykonałam, stanowiło pierwszy ogromny krok do tego, w jakim miejscu znajduję się w tej chwili.

Natomiast, jeśli miałabym wskazać, co najbardziej mnie popchnęło do tego kroku, to chęć wyjścia z kryzysu i skorzystanie z pomocy specjalistki. Te dwie rzeczy były dla mnie na tym etapie najważniejsze.


Jeżeli szukasz wsparcia, pomocne numery znajdziesz na przykład tutaj: https://forumprzeciwdepresji.pl/wazne-telefony-antydepresyjne

Krok drugi – początki

Jeśli mam szukać najbardziej odpowiedniego określenia dla kolejnego, drugiego, kroku, będzie to „błądzenie po omacku”. Już mniej więcej wiedziałam co, ale nie miałam zielonego pojęcia jak. Zaczęłam więc szukać zasobów i sposobów na osiągnięcie tego, co sobie zamierzyłam. Wchodziłam coraz głębiej i poznawałam online’owy świat od podszewki.

To był etap, na którym zachłysnęłam się ilością wiedzy, która mnie otaczała i którą napotkałam. Czułam się, jakbym weszła do skarbca z wiedzą i to było dla mnie coś fascynującego. Chłonęłam wszystko jak gąbka. Pozytywem jest to, że bardzo dużo się wtedy nauczyłam. Zaczęłam też intensywnie pracować z sesji na sesję i odrabiać prace domowe. Chyba nigdy w życiu nie byłam tak zaangażowana w odrabianie prac domowych jak w tym procesie i w procesach, w których uczestniczę, bo na nich mi zależy.

Pierwsze publikacje

Ten krok był momentem powstania Fan Page’a i pierwszych tekstów. Publikowałam co wtorek i czwartek, dwa razy w tygodniu. Szukałam natomiast bardziej stałego rozwiązania, bo chciałam mieć swoją stronę internetową. Najpierw więc potrzebowałam dowiedzieć się, jakie rozwiązania istnieją, później nauczyć tego, co mam wykonać. Pracowałam nad tym w nocy. Teraz też jest noc, gdy nagrywam ten odcinek, więc wiele pod tym względem się nie zmieniło.

Tworzenie podstawowej strony, rozpracowanie wszelkich pojęć, polityki prywatności i wtyczek trwało u mnie trzy miesiące. Ile z tego było faktycznej pracy, a ile prokrastynacji, to tylko ja wiem. Nadal miałam potworną blokadę przed ruszeniem do przodu.

Na tym etapie skoncentrowałam się nad pochłanianiem wiedzy i znajdowanie sposobów na realizację tego, co sobie zamierzyłam. Czyli Fan Page, powstała prosta strona i wszelkie wymogi prawne. Przeniosłam też wszystkie swoje teksty z Fan Page’a na stronę, żeby znajdowały się w jednym miejscu.

Krok trzeci – zmiana nastawienia i postawy

Chciałabym jednak wrócić do moich blokad, które nadal były wtedy bardzo silne. Ważny jest też kontekst, że dopiero zaczęłam wychodzić z kryzysu, więc to tez nie był dla mnie łatwy czas. W zmianie nastawienia i ruszeniu do przodu przy okazji trzeciego, czyli kolejnego kroku pomogły mi wspaniałe prelegentki i prowadząca konferencji Slow Business Online. Trafiłam na edycję, która idealnie się wstrzeliła w moje potrzeby. Tematem była praca nad blokadami, obawami i innymi takimi wewnętrznymi sabotażystami.

Zaczęłam też szkołę trenerską, żeby usystematyzować swoją wiedzę i uspokoić mój syndrom oszusta. To też był jeden z momentów przełomowych. Okazało się, że do wielu rzeczy, o których mowa w trakcie kursu, doszłam sama swoją pracą z ludźmi. Czyli stosowałam pewne rzeczy, nie wiedziałam tylko, jak one oficjalnie się nazywają.

To był etap, na którym nadal pochłaniałam wiedzę i wzięłam też sobie do serca wskazówkę, żeby nie porównywać się do innych, tylko do siebie na wcześniejszych etapach. Dostrzegać swój progres. Przede wszystkim nie porównywać się do osób, które siedzą w tym od wielu lat i mają ogromne sukcesy.

Jak nie porównywać się do innych

Zaczęłam podglądać, jak wyglądały pierwsze treści moich ulubionych twórców. Fantastyczna sprawa pod względem terapeutycznym. Od razu widać, że oni też zaczynali z zupełnie innego punktu niż ten, na którym są teraz. Powiem szczerze, że nadal czasem to robię. Oglądam lub czytam stare treści różnych twórców i porównuję do tych najnowszych. Nie dlatego, żeby mieć z tego jakąś satysfakcję. Po prostu chcę zobaczyć, że to, co prezentują teraz, to ich ciężko wypracowana jakość, a nie, że mieli tak od początku.

Różnica zazwyczaj jest ogromna. To mi pomaga zwalczyć moją potrzebę bycia perfekcyjną. Bardzo dobrze to widać szczególnie po filmach na Youtube. Różnica jest dostrzegalna na pierwszy rzut oka i ucha. Słychać różnicę, widać różnicę w jakości obrazu, widać, że posiadany sprzęt jest zupełnie inny, oświetlenie jest inaczej dopracowane.

Później patrzę, jaki czas upłynął od publikacji. Dwa, trzy lata, pięć, u niektórych i więcej, jeśli publikowali dziesięć lat temu. Tłumaczę sobie, że ja też mam czas na lepszą jakość. Nie ma co się spinać od razu. Wiadomo, że takie osoby ustawiają wysoko poprzeczkę, ale to nie znaczy, że Internet jest wypełniony wyłącznie taką formą treści. Miejsce jest dla wszystkich.

To pomogło mi na trzecim etapie, czyli zmiana nastawienia, zmiana postawy i otwarcie się na to, żeby iść do przodu.

Krok czwarty – narzędzia

Gdy miałam w głowie ugruntowane jakieś podstawy, na których mogłam budować, zaczęłam tworzyć „infrastrukturę”. Rozbudowałam trochę stronę i stworzyłam newsletter. Potrzebowałam się więc tego wszystkiego nauczyć. Jasne, można to komuś zlecić, ale nigdy nie chciałam się pchać w zbędne koszty, skoro i tak potrzebowałam czasu na oswojenie się z tym, co robię. Po co mi teraz wymuskana, wypieszczona strona, jak i tak mam jeszcze blokadę, żeby wyjść z nią do ludzi?

Odhaczałam konferencje za konferencją, webinar za webinarem, e-book za e-bookiem. Miałam poczucie nienasycenia tą treścią.

Testy, błędy i porażki

Na tym etapie stworzyłam sklep, który nie wypalił z różnych przyczyn. Utknęłam na regulaminie i kolejnych blokadach, które w sobie odkryłam. Wtedy zrobiłam sobie kilka tygodni przerwy. Pierwsza motywacja i pierwszy rozpęd opadły, bo nie widziałam efektów, jakie chciałabym widzieć. Było mi niedobrze, gdy patrzyłam na regulamin, który trzeba zrobić, żeby w ogóle myśleć o sprzedaży.

Stworzyłam też ciekawy produkt, który koniec końców nie ujrzał światła dziennego. Jego konstrukcja w pliku edytowalnym całkowicie się rozsypała i nie byłam z nim w stanie wiele zrobić, a miałam do naniesienia kilka poprawek. Odłożyłam go i poddałam się, jeśli chodzi o ruszenie go. Nadal prześladuje mnie z koszmarach sennych, ale kiedyś do niego wrócę, szczególnie, że cała otoczka wokół niego jest w miarę zrobiona i naprawdę mi się podoba. Teraz jednak pracuję nad czymś, co sprawia mi dużo więcej frajdy.

To był taki etap przygotowania się z podstaw tego, co mam robić. Tworzenie narzędzi do tego, co chcę wykonać.

Krok piąty – Podcast i zagadki

Do kroku piątego przyporządkowałabym podcast i Zagadki o biznesie do kolorowania, które zaczęłam tworzyć. To mi pomogło wyjść z tej wcześniejszej stagnacji i był to pomysł, na który wpadłam podczas kąpieli syna. Mówiłam już o tym w trzynastym odcinku podcastu.

Zawsze chciałam nagrywać podcast, a do głowy wpadł mi pomysł wierszowanek i zagadek o biznesie do kolorowania, których próbki możesz zobaczyć po zapisie na mój newsletter.

I znowu – infrastruktura, czyli serwer, mikrofon, przyspieszona nauka programów do nagrywania i obróbki dźwięków. Nadal eksperymentuję z jakością nagrania, więc słychać różnicę z odcinka na odcinek. Staram się namierzyć optymalne ustawienia.

Praca jako relaks

Od tamtej pory nagrywam podcast. Rzadko, bo rzadko, ale regularnie. Tworzę też zagadki i grafiki. Wszystko to robię sama. Mam już pokaźną bazę rysunków, więc każda kolejna grafika zajmuje mi coraz mniej czasu. Poza tym lubię siąść do programu graficznego, gdy słucham sobie jakiegoś podcastu. To moja forma relaksu wieczorem, odpręża mnie tworzenie kształtów, rysowanie podstawowych rzeczy, składanie tego w jakąś ciekawą zagadkę, rebus czy uzupełniankę.

To wszystko łączyło się też z lekką zmianą komunikacji, bo już nie koncentrowałam się nad moją pierwotną grupą docelową, czyli na specjalistach-trenerach. Powołałam do życia markę Mama jako Trener biznesu. Strona zyskała swoje aktualne barwy, mniej biznesowe, ożywione intensywnym niebieskim. Od tamtej pory też jest mi łatwiej, bo wiem, co chcę robić i kierunek, w którym zmierzam, nabrał ostrości. Już wiem, co sprawia mi radość, satysfakcję i czym chciałabym się zajmować.

To był kolejny krok milowy. Poczułam, że wiem, o co mi chodzi i do czego dążę. Zeszło ze mnie spore napięcie. To też dla mnie znak, żeby słuchać tego, co potrzebuję i tego, co sprawia mi frajdę.

Krok szósty – wyjście do ludzi

Kolejnym krokiem i zauważ, że dopiero szóstym, było wyjście do ludzi. Ten krok brzmi szumnie, bo nadal z tym moim wychodzeniem bywa różnie. Ale podjęłam działania, które były poza moją strefą komfortu. Jestem dość silną introwertyczką, więc kontakt z ludźmi, a przynajmniej z dużą grupą ludzi, nie napawa mnie entuzjazmem. Zaczęłam jednak komunikować się publicznie.

  • Zaczęłam tworzyć grafiki, więc otworzyłam też konto na Instagramie. Zyskałam zatem kolejny kanał komunikacji.
  • Wzięłam udział w wyzwaniu zorganizowanym przez Marka Jankowskiego z Małej Wielkiej Firmy dla podcasterów.
  • Zaczęłam pisać artykuły dla innych stron, dorzucając link do mojej strony i zdobywając przekierowania.
  • Wzięłam udział w przeglądzie podcastów o rodzicielstwie wydawnictwa Nieśpieszne. Bardzo fajna przygoda.
  • Dołączyłam do kilku akcji marketingowych i pomniejszych link party.
  • Zaczęłam udostępniać swoje posty i treści na moich prywatnych mediach społecznościowych, z których zwykle w ogóle nie korzystam, a już na pewno nie w tym celu.
  • Udostępniam od czasu do czasu moje treści w grupach, które na to pozwalają.

Jest tego coraz więcej i mam nadzieję, że moje blokady będą łagodniejsze w swoich skutkach i dam się poznać. Nie ukrywam i też to czuję, że robię kawał przyzwoitej roboty, więc chciałabym się tym szerzej podzielić.

Krok siódmy – czerpanie zadowolenia z procesu

I krok siódmy, na którym jestem w tej chwili to czerpanie zadowolenia z procesu. Jestem z niego najbardziej dumna, bo jest moim największym postępem.

Nie cel jest celem samym w sobie. Ważne jest to, żeby na etapie dążenia i zdobywania tego celu czuć przyjemność i satysfakcję. W innym przypadku, jeśli jest nam źle w trakcie osiągania tego celu, to jego osiągnięcie go może nie zrekompensować negatywnego poczucia w trakcie jego zdobywania.

Przede wszystkim to, co uważam za bardzo ważne i uznaję za mój kolejny, siódmy krok milowy – zaczęłam czerpać zadowolenie z tego etapu, na którym mój projekt się znajduje w tej chwili. Lubię pisać, lubię nagrywać, lubię robić grafiki, lubię wymyślać zagadki i nowe rzeczy. Sprawia mi przyjemność, gdy są osoby, które doceniają moje treści i przekazują je dalej. Mam ogromną radochę z tego, że mój Pozytywny kalendarz adwentowy zdobył naprawdę pozytywne recenzję wśród wielu osób. I mam ogromną frajdę z każdego pozytywnego feedbacku, a przybyło mi kilka miłych opinii i maili po ostatnich odcinkach o pozytywności.

Szczególnie jeden mail zwrócił moją uwagę, bo jego forma się wyróżniała. Każda miła rzecz była napisana na jednym serduszku. Bardzo mnie to zainspirowało, bo ta forma aż się prosiła, żeby coś z tym zrobić. I zrobiłam! Wydrukowałam te wszystkie miłe słowa, przycięłam w małe karteczki, żeby na każdej z nich była jedna pozytywna rzecz zapoczątkowana moim kalendarzem. Takie kartki wrzuciłam sobie do pudełeczka. Mam zamiar je uzupełniać takimi pozytywami od innych i od siebie. Gdy najdą mnie wątpliwości, że robię dobrą pracę, wylosuje jedną karteczkę, uśmiechnę się i wrócę dalej robić swoje. Bo mam poczucie, że warto i jestem zadowolona z tego, co robię.

Z wdzięcznością patrzę do tyłu na te siedem kroków, które mam za sobą i z głową do góry patrzę na to, co przede mną. Czego i Tobie z całego serca życzę.


Zagadki o biznesie do kolorowania

To tyle na dziś. Zanim jednak mnie wyłączysz, chcę Ci zająć jeszcze chwilę, bo do tego odcinka podcastu jest dołączone pozytywne podsumowanie 2021 w formie kolorowanki. Podstawą są wspierające pytania oparte na zasadach psychologii pozytywnej i wzmocnieniu poczucia własnej wartości. Podsumowanie możesz ściągnąć w wersji do druku po zapisie na mój newsletter. Wszystkie linki i dodatkowe informacje znajdziesz w opisie. Oprócz Podsumowania, otrzymasz dostęp do podobnych grafik, zagadek i rebusów, które nawiązują do innych odcinków podcastu. Noszą wspólną nazwę Zagadek o biznesie do kolorowania. Możesz z nich skorzystać na przykład do kreatywnego odpoczynku (ja tak najczęściej robię) lub pomalować razem z dzieckiem.

Kontakt

Jeżeli to, o czym mówiłam, było dla Ciebie pomocne lub spodobało Ci się, zasubskrybuj ten kanał, możesz mnie też znaleźć na Facebooku Od zera do Trenera i Instagramie @mamajakotrenerbiznesu. Tam informuję o każdym kolejnym odcinku, o artykułach i innych treściach, a ostatnio prowadziłam tam kalendarz adwentowy.

Podcast jest dostępny również na YouTubie oraz w większości popularnych aplikacji podcastowych.

Jeśli interesuje Cię jakiś temat z zakresu rozwoju osobistego – daj mi znać. Jeżeli będę miała w tym obszarze coś do powiedzenia, chętnie przygotuję coś specjalnie z myślą o Tobie. Możesz do mnie napisać w komentarzu lub jeśli nie chcesz się publicznie odsłaniać, daj mi znać na maila na kontakt@odzeradotrenera.pl.

Zapraszam Cię też na stronę odzeradotrenera.pl/odcinek022, gdzie znajdziesz wygodną formę do czytania oraz odnośniki do wszystkich źródeł, do wspomnianych przeze mnie treści i moich artykułów, z których możesz dowiedzieć się ciekawych informacji o nauczaniu dorosłych, o wdzięczności, docenianiu siebie i moich doświadczeniach trenerskich, a przede wszystkim, co zawsze podkreślam: o ważnej roli miśków mojego syna w procesie przygotowywania się do szkoleń.

Ten podcast specjalnie dla Ciebie prowadziłam ja, znaczy się Joanna Pietrzak, dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie go i do następnego! Pa!

Newsletter

Zapis na newsletter może być pożyteczny, bo jednym z celów projektu Od zera do Trenera, którego część stanowi ten podcast, jest stworzenie materiałów szkoleniowych dla rodziców opiekujących się dziećmi lub osób, które mają po prostu mało czasu. Chcę połączyć szkolenia biznesowe i rozwojowe z kolorowankami i wierszykami. Po zapisie otrzymasz dostęp do Zagadek o biznesie do kolorowania. Dodatkowo, za pośrednictwem newslettera udostępniam próbki mojego produktu i dodatkowe informacje zza kulis. Jeśli nie chcesz, żeby to Cię ominęło, zapisz się na listę. Link zostawię Ci w opisie. I nie obawiaj się, że zaleję Cię spamem. Przez pierwsze kilka dni dostaniesz maile wprowadzające, ale później będziesz już otrzymywać standardowego maila co około dwa-trzy tygodnie z dodatkowymi informacjami i podsumowaniami, co ostatnio się wydarzyło i do czego warto zajrzeć.

Odnośniki do treści wymienionych w tym odcinku:

01: Wątpliwości Matki

02: Droga do akceptacji bycia Matką

13: Pierwsze urodziny Od zera do Trenera

17: Jak zapobiegać gromadzeniu się stresu poprzez work-life balance

18: Jak radzić sobie ze wstydem i poczuciem winy

Artykuł Jak zachować „work-life balance” w praktyce

Artykuł Pozytywny kalendarz adwentowy

Warto dodatkowo zajrzeć:

03: Jak pogodzić pracę z macierzyństwem

15: Co to jest prokrastynacja i jak sobie z nią radzić?

22: Jak odnaleźć radość życia – codzienna praktyka dostrzegania pozytywów na bazie pozytywnego kalendarza adwentowego

Artykuł Opowieść o moim kluczu do sukcesu

Artykuł Najprostszy sposób na radzenie sobie z prokrastynacją

Podcast Mała Wielka Firma

Przegląd podcastów o rodzicielstwie wydawnictwa Nieśpieszne


Media Społecznościowe

Facebook: http://bit.ly/3mDaWlo

Instagram: https://bit.ly/3p8gXrV

YouTube: https://bit.ly/35kjqLp


Tego podcastu możesz posłuchać:

Empik Go: https://bit.ly/3h75GHH

Spreaker: https://bit.ly/3atOHvU

Stitcher: https://bit.ly/3h53373

Spotify: https://spoti.fi/37zyD9X

Youtube: https://bit.ly/3p0LFTY

Podcast Addict: https://bit.ly/2PY0kn2

Podchaser: https://bit.ly/3f2Wt0i


Treści dostępne na blogu i w podcaście są prezentacją opinii, poglądów, wiedzy oraz doświadczenia autorki, ale nie stanowią formy indywidualnego poradnictwa. Przed podjęciem decyzji w istotnej dla siebie sprawie, zawsze zasięgaj indywidualnej porady specjalisty.

Jeśli spodobała Ci się treść, podaj dalej:

Zostaw Komentarz